Smakoszom i kulinarnym odkrywcom polecamy szafranowy makaron z korzennym masłem zaprezentowany na blogu Pistachio
Oto i fragmenty blogu:
"Robiłam ostatnio porządki w moich szafkach z naczyniami kuchennymi. Zdałam sobie wtedy sprawę, że większość to garnki miedziane, stalowe i żeliwne. Podobnie jest z patelniami, tu dochodzą jeszcze patelnie z powłoką ceramiczną. W podobnych naczyniach gotowało się u mnie w rodzinnym domu. Pamiętam radość mojej mamy jak udało jej się kupić w Czechosłowacji komplet żeliwnych rondli z emalią wewnątrz. Ile jej sprawiło to radości. Ja mam podobnie. Nowy miedziany garnek cieszy mnie tak samo jak nowa para Tod's-ów.
Tata za to powtarzał mi zawsze, że obdrapane lub odpryśnięte aluminium z garnka lub gotowanie kwaśnych rzeczy w aluminiowym naczyniu jest bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Te kulinarne prawdy były moją bazą. Z nią wkroczyłam w dorosłe życie. Nie myślcie sobie jednak, że nie popełniałam błędów. Przeżyłam zachwyt teflonowymi patelniami, dokonywałam nieudanych zakupów (jak wtedy, gdy kupiłam tanie i lekkie włoskie patelnie teflonowe, którym powyginały się dna w czasie pierwszego użycia). Teraz dokonuję świadomych zakupów i jest to z korzyścią dla mojego gotowania i dla naszego zdrowia. O teflonowych patelniach i ich wadach poczytajcie u My Zorki.
Jakiś czas temu dostałam patelnię ceramiczną firmy Neoflam. Ponieważ dobrych patelni nigdy dosyć, z przyjemnością zaczęłam jej używać. Lubię powłokę ceramiczną w patelniach. Oprócz świadomości, że nie szkodzę domownikom i naszym zwierzakom, mam też wielką przyjemność z jej używania. Lubię tę idealną gładkość powłoki, kiedy przy lekkim ruchu składniki na niej jakby tańczą. Istotne jest to też przy zmywaniu. Patelnie zawsze myję ręcznie, a więc łatwość mycia jest dla mnie bardzo ważna. Do tego idealne przewodzenie ciepła na całej powierzchni patelni gwarantuje równomierne smażenie. Na koniec jeszcze jedna zaleta. Grube dno i ścianki nie tylko zapewniają dobre nagrzewanie się patelni. Dzięki nim patelnia ma idealną wagę. Jest stabilna i ciężka. To lubię.
Robiłam już kiedyś makaron z korzennym masłem i szparagami. Bardzo mi smakował. Dzisiejszy przepis opiera się na podobnym pomyśle. Dodatkowo jego bazą jest domowy makaron z dodatkiem kurkumy i szafranu. Bogactwo aromatów na talerzu.
Domowy makaron robię przy pomocy maszynki do makaronu. Bardzo to skraca czas i ułatwia jego wykonanie. Smakowi domowego makaronu niewiele rzeczy może dorównać. Jeżeli nie macie ochoty na wałkowanie, możecie użyć dobrej jakości kupnego makaronu. Niestety nie będzie on miał aromatu szafranu i kurkumy.
Chcecie zapoznać się z całym wpisem? Zapraszamy na blog Pistachio.